Kilka słów o sobie samym, prozą pisanych.
Blog > Komentarze do wpisu
Miejsca magiczne, część I
Gołębnik, ul. Gołębia 5, Kraków — tam zaczęła się magia.

Przyjeżdzając [1] 18 stycznia '97 na 22 urodziny B., najlepszego kolegi [2] z dawnego podwórka, nie podejrzewałem, że ten dzień odmieni moje życie. Włócząc się po Rynku w oczekiwaniu na imprezę porządnie zmarzłem. Wstąpiłem więc do Gołębnika skuszony wizją ciepłej herbaty, która nie zrujnuje biednego studenta. Zająłem ostatni wolny stolik, powoli sączyłem gorący napój.
– Czy mogę się dosiąść? – usłyszałem nagle.
– Oczywiście, proszę. – zareagowałem automatycznie, dopiero po chwili dostrzegając czarodziejski uśmiech.
Nieznajoma zaczęła niezobowiązującą rozmowę, szybko okazało się że mieszkamy w Warszawie raptem kilka ulic od siebie. Nie wiem jak zdobyłem się na odwagę i poprosiłem o numer telefonu — ale stało się.

Co było później? Później poezja uratowała mi życie.

Przypisy
[1] Mieszkałem już wtedy w Warszawie, rzucony tutaj/tam pogonią rodziny za chlebem.
[2] Nazywam go tutaj B. gdyż był wielkim fanem Bilbo Bagginsa — do tego stopnia, że uważał jedenaście za liczbę magiczną i od zawsze oznajmiał wszystkim, że to 22 a nie 18 urodziny będzie obchodził uroczyście.
wtorek, 18 kwietnia 2006, matheus.baere

Polecane wpisy

  • Stop alergiom!

    Chyba jednak się poddam.Latające w warszawskim powietrzu pyłki próbują mnie wykończyć. Alergiczne reakcje dokuczają mi na tyle mocno, że od piątku leżę w łóżku

  • Ktoś ukradł mój PageRank...

    Ech, ciężkie jest życie niszowego bloga haiku .Jeszcze do niedawna regularnie trafiali do mnie goście szukający informacji omalarstwie ,mieszaniu kolorów ,pełne

  • Ofiary upałów

    Los bywa czasem ironiczny...Po dwóch tygodniach mamy wreszciechwilę wytchnienia a tymczasem moje młode sosny właśnie dzisiaj poddały się upałom.Widać prognoza p

Komentarze
2006/04/18 22:22:50
to bardzo miłe jak tak sie czyta, jak tak pięknie piszesz o żonie... To musi być miłość... pozazdrościć:)