Kilka słów o sobie samym, prozą pisanych.
Blog > Komentarze do wpisu
Poezja ratuje życie
I cóż ja bym począł bez Żony?

Naszło mnie ostatniego wieczora wspomnienie naszych pierwszych wspólnych chwil.
Nieśmiały Mateusz odprowadza niedawno poznaną studentkę polonistyki, zapatrzony w Jej czarodziejski uśmiech ledwo widzi świat dookoła. Razem wchodzą do napotkanego pubu, Mateusz nerwowo wyławia z kieszeni karteczkę z kilkoma wierszami Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Próbuje udawać, że znalazł je ot tak sobie, że nie sugerują przecież niczego. Lęk przed odmową nie pozwala mu przyznać, że wybierał je całą poprzednią noc.

Zasnąłem szczęśliwy, że już nie muszę się bać — poezja uratowała mi życie.
czwartek, 13 kwietnia 2006, matheus.baere

Polecane wpisy

  • Stop alergiom!

    Chyba jednak się poddam.Latające w warszawskim powietrzu pyłki próbują mnie wykończyć. Alergiczne reakcje dokuczają mi na tyle mocno, że od piątku leżę w łóżku

  • Ktoś ukradł mój PageRank...

    Ech, ciężkie jest życie niszowego bloga haiku .Jeszcze do niedawna regularnie trafiali do mnie goście szukający informacji omalarstwie ,mieszaniu kolorów ,pełne

  • Ofiary upałów

    Los bywa czasem ironiczny...Po dwóch tygodniach mamy wreszciechwilę wytchnienia a tymczasem moje młode sosny właśnie dzisiaj poddały się upałom.Widać prognoza p